Dane z śledzenia ruchu oczu informują AI tylko o tym, czy dziecko rzeczywiście oglądało wideo i zwracało uwagę. To ważne dla algorytmu, aby wiedzieć to przy aktualizacji w kolejnej ocenie umiejętności. Nie jest to bardziej dystopijne niż nauczyciel zerkający po klasie podczas wykładu, aby zobaczyć, kto zwraca uwagę, a kto przysypia. Można to wykorzystać w bardziej dystopijny sposób, ale twoje skakanie do takiego wniosku jest emblematyczne dla tego, dlaczego nawet oczywiście użyteczna technologia może napotykać na powolną adopcję.
Girolamo Le Guin
Girolamo Le Guin28 sie, 19:11
Oczywiście inne aplikacje też to robią, jak na pewno YouTube itd., ale śledzenie wzorców oczu w szkole od szkoły podstawowej jest tak dystopijne, chociaż podstawowy pomysł jest fajny. Nie ma po prostu potrzeby takiego poziomu nadzoru dla "adaptacyjnego uczenia się".
3,87K