Jedną z rzeczy, które mnie zastanawiają w lewicowych filmach, które widzę z Minnesoty, jest to, że w oczywistej niebezpiecznej sytuacji, zamiast natychmiast uciekać od tej sytuacji, jak wszyscy rozsądni cywile by to zrobili, jakaś Karen lub Todd z iPhonem po prostu tam zostaje, krzycząc i wrzeszcząc. Dlaczego ludzie stracili zrozumienie niebezpieczeństwa? Dlaczego ludzie stracili zrozumienie tego, że nie należy celowo szukać niebezpieczeństwa? Dlaczego ludzie stracili zrozumienie, jak unikać niebezpieczeństwa? Kiedy syndrom głównego bohatera i przekonanie, że nie ma konsekwencji za złe zachowanie, stały się normą? Myślę, że poniższy wykres jest dużą częścią wyjaśnienia.