Czy w ogóle warto zauważać, że grożenie atakiem na suwerenny kraj jest naruszeniem Karty ONZ? Że nie ma żadnego uzasadnienia, ani moralnego, ani prawnego, dla tego, co robi Trump? Czy ktokolwiek się tym przejmuje, czy USA po prostu roszczą sobie nieskończone prawo do zabijania i niszczenia?