Norwegia konsekwentnie zdobywa najwięcej medali na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, mając zaledwie 5,6 miliona mieszkańców. Duża część ich sukcesu wynika z tego, jak traktują sport młodzieżowy — i jest to przeciwieństwo tego, co robimy w USA. Oto, czego możemy się nauczyć od Norwegii: 1. Liczenie punktów: W USA: Sport młodzieżowy ma tendencję do bycia hiper konkurencyjnym nawet w młodym wieku. Ligi prawie zawsze prowadzą statystyki. W Norwegii: Liczenie punktów nie jest nawet dozwolone do 13. roku życia. Usunięcie zwycięzców i przegranych skupia uwagę na procesie, a nie na wynikach. Utrzymuje dzieci zaangażowane dłużej, ponieważ minimalizuje presję (i łzy) oraz maksymalizuje zabawę, naukę i rozwój. Celem nie jest wygranie mistrzostw w trzeciej klasie. Chodzi o to, aby kochać sport i dalej grać. 2. Trofea: W USA: Jeśli każdemu dasz trofeum, tworzysz "śnieżki", które nigdy nie zdobędą przewagi konkurencyjnej. W Norwegii: Kiedy trofea są przyznawane, są wręczane wszystkim. Jeśli zdobycie trofeum sprawia, że młodsze dzieci czują się dobrze, powinniśmy im je dawać. Może wrócą i zagrają ponownie w przyszłym roku!! Jeśli chodzi o tworzenie "śnieżek" bez przewagi konkurencyjnej — norwescy sportowcy są twardzi jak paznokcie i tylko wygrywają. 3. Priorytet zabawy: W USA: Zbyt często celem jest wygrana. W Norwegii: Krajowa filozofia to "radość ze sportu." Sport młodzieżowy w USA jest napędzany przez dorosłych, ego i pieniądze. Sport młodzieżowy w Norwegii jest napędzany przez zabawę. ...