W ostatnich latach pisarki stworzyły wyrafinowany przemysł na temat rodzinnych stresów i osobistych wyznań. Emily Gould przeżyła załamanie nerwowe i sfinansowała próbę rozwodu, zanim pogodziła się z mężem. Honor Jones praktycznie zniszczyła swoją rodzinę, ponieważ chciała się lepiej bawić. Niewiele z tych kobiet twierdzi, że cierpi na skutek złych lub przemocowych mężów, ani że są obciążone szczególnie uciążliwymi obowiązkami domowymi. Ten gatunek dotyczy odwagi, by zburzyć normalne życie domowe w imię kobiety pragnącej czegoś innego dla siebie: mentalnej niezależności i przestrzeni do myślenia, z czasem na skupienie się na celach zawodowych. Dlaczego więc tak mało słyszymy o zmagających się ojcach w tej kwestii? Większość znanych męskich autorów, których można by przywołać—Knausgård, Updike—byli niewierni, rozwiedzeni lub jedno i drugie. A co z ojcami, którzy są już zmęczeni, ale wciąż się trzymają? Czy możemy wyrazić niepokoje i negatywne strony ojcostwa, sposoby, w jakie ogranicza ono naszą niezależność i kreatywność, zamiast burzyć nasze rodziny dla materiału powieściowego?