Powiedziano mi. Mój mentor zmarł, a ja nie zareagowałem w pełni, potem zobaczyłem go na zdjęciu z psem na kanapie na zaproszeniu na pogrzeb i to uderzyło mnie prosto w serce. Mój mentor był jednym z tych facetów, którzy wzmacniali lekcję "jesteś za młody, żeby być zmęczonym i zbyt uprzywilejowany, żeby się nudzić", co przetrwało mnie przez góry stresujących, intensywnych sytuacji i zawsze unikałem złości lub wybuchów. Rząd próbował go uciszyć, a on się nie wahał, stanął w obronie siebie i wygrał. Jeśli masz mentora, podnieś telefon i zadzwoń do niego. Zaniedbałem to do mojego powrotu z rodziny w Wielkiej Brytanii. Porażka.