Liczby 21:7-9: 'I ludzie przyszli do Mojżesza i powiedzieli: "Zgrzeszyliśmy, bo mówiliśmy przeciwko Panu i przeciwko tobie. Módl się do Pana, aby usunął węże od nas." I Mojżesz modlił się za lud. A Pan powiedział do Mojżesza: "Zrób wężem ognistym i ustaw go na maszcie, a każdy, kto zostanie ukąszony, gdy na niego spojrzy, będzie żył." I Mojżesz zrobił węża miedzianego i ustawił go na maszcie. A jeśli ktoś został ukąszony przez węża, spojrzał na węża miedzianego i żył.' Zamiast uzdrowić skruszony lud Izraela, Bóg nakazał Mojżeszowi zbudować maszt i nakazać ludziom patrzeć na węża (Nehusztan) w celu uzdrowienia. Na pierwszy rzut oka wydaje się to dziwnym gestem ze strony Boga, który w przeciwnym razie nienawidzi idoli. Dlaczego nie zażądać "wiary"? Dlaczego nie zażądać pokuty? Dlaczego zmuszać Mojżesza do zbudowania pozornie pogańskiego symbolu i wymagać, aby ludzie na niego patrzyli? Jak się okazuje, Nehusztan pojawia się ponownie... w Nowym Testamencie. Wszyscy znamy Jana 3:16. Ale Jan 3:15 nie jest tak znany: "A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, aby każdy, kto w niego wierzy, miał życie wieczne." Mojżesz nie opisuje przedłużonego rytuału usuwania wszelkich wątpliwości. Nie wzywa swojego ludu do "wiary." Wszystko, co zrobił, to powiedział im, aby patrzyli na Nehusztan. Sam akt patrzenia w górę był wiarą. Biblia jest pełna opowieści o ludziach, którzy wątpili, którzy mieli niewiarę, ale mimo to poszli naprzód. To się liczy.