Fakt, że tak wielu byłych urzędników Fed i Skarbu wczoraj wyszło w ślepej obronie Jerome'a Powella, od razu budzi moje podejrzenia. Nawet nie wiedzą, czym zajmuje się DOJ, ani nie znają faktów sytuacji. Wczoraj dowiedzieliśmy się od Prokuratora Generalnego, że Powell i Fed ignorowali prośby o informacje przed otwarciem śledztwa, więc rząd uznał, że nie ma innego wyjścia, jak tylko uczynić to oficjalnym śledztwem. Czy to prawda, czy nie, to jest historia, którą nam opowiedziano. Cała sytuacja od razu przypomina mi hoax rosyjski i laptop Huntera Bidena. Obie sytuacje natychmiast zyskały ślepą poparcie od "insiderów" i okazały się fałszywe. Z powodu tego wzorca, myślę, że wczoraj nieco wzrosły szanse, że Powell prawdopodobnie rzeczywiście wprowadził Kongres w błąd. Można to zauważyć na podstawie sposobu, w jaki osiągnięto konsensus, a dissent jest zakazywany w opinii publicznej.