Kilka miesięcy temu zdałem sobie sprawę, jak to jest, gdy budujesz coś sam, tracisz przypadkowe zdjęcia, które inni robią z tobą. Jak te, które pojawiają się na twoim telefonie lub gdzie indziej później, przypominając ci o konkretnej fazie twojego życia. Postanowiłem więc zacząć robić kilka samemu, nawet podczas nudnych momentów. Dziś, podczas czytania książki RL, pomyślałem o tym i nagrałem mały timelapse. Później zauważyłem, że powinienem był to zrobić podczas łatwiejszej części książki, ponieważ najwyraźniej spędziłem 11 minut na dwóch stronach i nie przewróciłem strony aż do końca 😂