Zaskakujące, jak wielu wspaniałych przedsiębiorców i inwestorów niemal zginęło w szalonych okolicznościach na początku swojej kariery. Richard Branson niemal zginął w balonie na gorące powietrze. Kirk Kerkorian niemal zginął, gdy zabrakło mu paliwa w samolocie. Hotel Sumnera Redstone'a zapalił się, a on poparzył 40% swojego ciała, wisząc na drabinie przeciwpożarowej. David Koch przeżył i wyszedł z katastrofy lotniczej na LAX, w której zginęło 33 osoby. Howard Hughes przeżył katastrofę lotniczą w Beverly Hills z samolotu, który sam zbudował. Elon Musk i Peter Thiel wyszli cało po tym, jak ich sportowy samochód wyleciał w powietrze w wypadku na Sand Hill Road. Lista się wydłuża. Nie jestem pewien, czy osoby podejmujące ryzyko mają większe szanse na znalezienie się w takich sytuacjach, czy te sytuacje zachęcały do większego podejmowania ryzyka w karierze każdej z tych osób.