Zaledwie miesiąc do końca roku, a wkrótce wchodzimy w 2026, czuję, że stoimy przed zmianą w zakresie tokenów i ich wyceny. Jest dość jasne, że obecny reżim (2021–2025) odchodzi w przeszłość. Mówię o niskiej podaży, wysokim FDV, gdzie niesamowicie wysokie wyceny ostatecznie prowadzą do powolnego wykrwawiania się tokena. Klasyczne airdropy, yield farming, pre-depozyty, programy punktowe, ICO. Próbowaliśmy wszystkiego. Ale jedyną rzeczą, która utrzymuje się na dłuższą metę, jest coś, czego użytkownicy chcą, np. Hyperliquid. Wygląda na to, że klasyczne ogromne airdropy są powoli zastępowane przez pre-depozyty, programy punktowe i ostatnio ICO. To nie jest airdrop per se, ale daje zyski/punkty/niższy FDV (co stwarza pewne możliwości). Ale wciąż największe pytanie pozostaje: do czego naprawdę potrzebujemy nowego tokena? Po 10/10 zauważyliśmy ogromny spadek zainteresowania altcoinami i wydaje się, że coś nowego się szykuje. Jeśli zamierzamy kontynuować produkcję nowych tokenów, potrzebujemy modelu, w którym tokeny są odblokowywane na podstawie jakiejś wydajności. Założyciele muszą być zmotywowani do dalszego budowania nawet po TGE. To nie powinno być zakończenie. A dlaczego projekty nie mogą po prostu uruchomić się przy niskim FDV? Ponieważ traderzy i boty przechwycą większość zysków w pierwszych minutach, skutecznie „arbingując” tę tanią wycenę z społeczności, którą zespół chciał wspierać. Zbieranie przy wysokich wycenach pozwala zespołom zabezpieczyć więcej kapitału przy mniejszej dilucji własności w sensie tokenów, co jest atrakcyjne dla założycieli i VC. Prawdopodobnie zobaczymy więcej ICO w przyszłości, ale spodziewam się, że ta dziedzina również wkrótce stanie się nasycona, co oznacza, że zyski w większości z nich będą nieistniejące. Podoba mi się podejście MegaETH, które miało ograniczoną sprzedaż przy niskim FDV, tylko dla wierzących w projekt. Idealna tokenomika jeszcze nie istnieje, a powodem tego jest kombinacja braku PMF, braku przypadków użycia, dużej presji inflacyjnej i niewielu zachęt dla założycieli do kontynuowania dobrej pracy po TGE. Hyperliquid jest blisko, przydzielając 97% swoich opłat transakcyjnych na wykup i spalanie tokenów HYPE, ogromny airdrop, zero VC, token, który daje zniżki na opłaty poprzez staking. Zbudowali lojalną bazę użytkowników, jakiej nie widzieliśmy od czasów Terra Luna (ale tym razem bez ponzi). W miarę jak wchodzimy w 2026, projekty, które odniosą sukces, będą te, które zharmonizują założycieli, użytkowników i inwestorów wokół naprawdę użytecznych modeli tokenów. Jak to ostatecznie będzie wyglądać, pozostaje do zobaczenia.